Kiedy AI jest po prostu narzędziem
- porządkuje brief lub warianty kompozycji,
- pomaga sprawdzić kilka kierunków przed szkicem,
- tworzy materiał referencyjny, który artysta dalej przebudowuje,
- nie zastępuje decyzji o anatomii i wykonalności,
- jego użycie nie jest ukrywane, gdy ma znaczenie dla zlecenia.
Kiedy pojawia się problem
- artysta przypisuje sobie autorstwo niezmienionego wyniku,
- naśladuje rozpoznawalną pracę innej osoby,
- sprzedaje „indywidualny projekt”, choć nie wykonał twórczej pracy,
- ignoruje błędy anatomii i przenosi obraz bez adaptacji,
- wysyła dane lub zdjęcia klienta do narzędzia bez zasad.
Nie: „czy użyłeś AI?”. Lepiej: „do czego go użyłeś, co zmieniłeś sam i kto podjął ostateczne decyzje?”
Prosty standard transparentności
Studio może ustalić wewnętrzną zasadę: AI pomaga w researchu i wariantach, finalna kompozycja jest adaptowana przez artystę, a użycie generatora jest ujawniane, jeśli klient otrzymuje wynik jako część płatnego projektu.
Nie każde użycie AI jest oszustwem. Nie każde jest też neutralne. Branża potrzebuje konkretnych standardów, a nie deklaracji „technologia jest dobra” albo „technologia niszczy sztukę”.
Wypracuj własny standard
Na bezpłatnym spotkaniu testujemy narzędzia otwarcie i rozmawiamy o tym, gdzie kończy się pomoc, a zaczyna zastępowanie artysty.
